¦w. Bernard z Clairvaux
Sentecji Seria Pierwsza
- S± trzy (osoby), które daj± ¶wiadectwo w niebie: Ojciec i Syn i Duch ¦wiêty, i trzy na ziemi: duch, woda i krew, i podobnie trzy w piekle; u Izajasza czytamy: "robak ich nie zginie i nie zaga¶nie ich ogieñ". Dwoma z³ami s± robak i ogieñ: jeden toczy sumienie, drugi niszczy cia³a. Jako trzecie (z³o) dodaje siê utratê nadziei, któr± tak siê pojmuje i mówi o niej: "nie umrze i nie zaga¶nie". Tym, którzy s± w niebie daje siê dowód szczê¶cia, tym, którzy s± na ziemi, sprawiedliwo¶ci, tym, którzy s± w piekle, potêpienia. Pierwszy dowód jest cech± chwa³y, drugi ³aski, trzeci gniewu.
- Duchu ¦wiêtym ¶wiadczy Pismo, poniewa¿ wystêpuje, tchnie, zamieszkuje, nape³nia, czci. Mówi siê, ¿e wystêpuje na dwa sposoby: sk±d i dok±d. Sk±d- od Ojca i Syna. Dok±d- do stworzenia. Wystêpuj±c z góry przeznacza, tchn±æ wzywa tych, których z góry przeznaczy³, zamieszkuj±c usprawiedliwia tych, których wezwa³, nape³niaj±c obdarza nagrodami tych, których usprawiedliwi³, czcz±c wzbogaca darami tych, których obdarzy³ nagrodami.
- Duch ¦wiêty karci ¶wiat za grzech, który ukrywa, za sprawiedliwo¶æ, której nie zapewnia, skoro oddaje j± sobie, a nie Bogu, karci za prawdê s±du, któr± sobie przyw³aszcza, skoro tak lekkomy¶lnie wydaje wyrok o sobie jak i o innych.
- A¿ do dzi¶ w¶ród mieszkañców Babilonu zdarza siê wylew wód, to znaczy zamêt my¶li czyni ziemiê opuszczon± i pust±. Dopóki bowiem p³ynie wokó³ cia³a wszelka my¶l, nie nale¿y oczekiwaæ po niej ¿adnego zbawienia. Nale¿y wiêc oddzieliæ wody do wód, aby dusza tak¿e, gdy¿ jest to godne, mog³a zachowaæ dla siebie cz±stkê troskliwo¶ci i my¶lenia. Nale¿y zatem wody p³yn±ce ni¿ej utrzymaæ w okre¶lonych granicach i nale¿y je zamkn±æ w pewnych korytach, aby nie wykracza³y poza wymagane granice i aby wody p³yn±ce wy¿ej mog³y siê rozchodziæ obficiej. Z tego powodu Pan udziela b³ogos³awieñstwa, "a ziemia nasza wyda swój owoc".
- Poniewa¿ w ludzie Bo¿ym jedni s± ciele¶ni, a inni duchowi, to jednak ani tamci nie s± wolni od têsknoty do rzeczy wiecznych, ani ci ze wszech miar od têsknoty do rzeczy doczesnych. Tym rzeczywi¶cie siê ró¿ni±, ¿e jedni bardziej d±¿± do pewnych rzeczy i wedle tego, które rzeczy ceni± wy¿ej, nazywaj± siê lud¼mi duchowymi lub cielesnymi. St±d te¿ w b³ogos³awieñstwach Jakuba i Ezawa wymienia siê i rosê niebiesk± i urodzajno¶æ ziemi, lecz nie w tym samym porz±dku w obu przypadkach. "Niechaj tobie Bóg u¿ycza rosy z niebios i ¿yzno¶ci ziemi" mówi Izaak do Jakuba. Do Ezawa za¶ rzecze: "W ¿yzno¶ci ziemi i w rosie niebieskiej bêdzie twe b³ogos³awieñstwo". Co za¶ poszczególni przedk³adaj±, bêdzie o tym wiadomo dziêki ich wysi³kom i gorliwo¶ci.
- "Najgorsza jest ¶mieræ grzeszników". Z³a w utracie ¶wiata, poniewa¿ nie mog± bez bólu oddzieliæ siê od tego, kogo kochaj±. Gorsza w rozwi±z³o¶ci cielesnej, dziêki której niszczej± ich dusze od z³ych duchów. Najgorsza w udrêkach piek³a, kiedy cia³o i dusza skazane s± jednocze¶nie na wieczne ognie. ¦mieræ dobrych- przeciwnie- jest najlepsza, poniewa¿ bêdzie tam odpoczynkiem od trudu, rado¶ci± z powodu niezwyk³o¶ci i spokojem z powodu wieczno¶ci.
- "Leniwiec zosta³ obrzucony nawozem krowim niby kamieniami". Wo³ami s± ci, którzy w dzie³ach Bo¿ych gorliwie siê æwicz±, którzy we ³zach siej±, lecz w rado¶ci bêd± zbieraæ. Ci zatem, którzy nale¿± do tego ¶wiata, s± uwa¿ani za nawóz krowi. Leniwiec za¶, którego dni szabasu wrogowie widz±c wy¶miewaj±, jest zniewa¿any przez wrogów w swej pró¿no¶ci, tak jak wo³y pracowite w swych zajêciach s± wyró¿niane przez Boga. Takiego bowiem leniwca z³e duchy widz± przy duchowych æwiczeniach i wprowadzaj± uporczywie w jego my¶li rzeczy ziemskie niejako lepi±c twarde bry³y z krowiego nawozu i leniwca, jako ¿e jest tego godzien, obrzucaj± niczym kamieniami.
- "Niech mnie uca³uje poca³unkiem swych ust". S± trzy poca³unki: pojednawczy, odwzajemniaj±cy, rozwa¿aj±cy. Pierwszy otrzymuje siê w stopy, drugi w rêkê, a trzeci w usta. Przy pierwszym otrzymuje siê odpuszczenie grzechów, przy drugim dar cnót, przy trzecim poznanie tajemnic. Lub w ten sposób: poca³unek nauki, natury i ³aski.
- S± dwie piersi oblubienicy: wspólna rado¶æ i wspó³cierpienie. Dwojaki rodzaj mleka: zachêta i pocieszenie. Trzy olejki: skrucha, pobo¿no¶æ, ³agodno¶æ. Skrucha z racji wspominania grzechów, pobo¿no¶æ z racji wspominania dobrodziejstw, ³agodno¶æ z racji rozwa¿ania nieszczê¶æ.
- "Obróæ siê obróæ, Szulamitko, obróæ siê, niech siê twym widokiem nacieszymy". Po pierwsze obróæ siê od niestosownej rado¶ci, po drugie obróæ siê od bezu¿ytecznego smutku, po trzecie obróæ siê od pró¿nej chwa³y, po czwarte obróæ siê od ukrytej pychy. Pró¿na jest chwa³a, która pochodzi z ust ludzkich, z zewn±trz. Ukryta pycha rodzi siê wewn±trz. Kiedy dusza porzuci te wszystkie wystêpki, nacieszy siê jej widokiem Oblubieniec. Z tego za¶ powodu powinna siê od tych rzeczy trzymaæ z daleka, aby byæ godn± jego spojrzenia. Dlatego do niej siê mówi: Obróæ siê, obróæ siê, niechaj siê nacieszymy twym widokiem.
- Obowi±zkiem pasterzy jest czuwanie nad trzod± z trzech powodów: karno¶ci, czujno¶ci i modlitwy. Dla karno¶ci z racji zepsucia obyczajów, aby powierzona trzoda nie zginê³a przez w³asn± niedba³o¶æ. Dla czujno¶ci wobec kuszenia diab³a, aby nie by³a zwiedziona wrogim podstêpem. Dla modlitwy wobec nacisku pokus, aby nie by³a pokonana z racji lekkomy¶lno¶ci. W nauce tkwi surowo¶æ sprawiedliwo¶ci, w czujno¶ci duch rady, w modlitwie uczucie wspó³cierpienia.
- Stwórca wszech¶wiata powo³a³ dwa stworzenia dla zrozumienia siebie: cz³owieka i anio³a. Cz³owieka czyni± sprawiedliwym wiara i pamiêæ, anio³a czyni± szczê¶liwym rozum i obecno¶æ. A poniewa¿ czasami ludzie powinni byæ równi anio³om, jest konieczne, aby niekiedy byli sprawiedliwi poprzez wiarê i poprzez wiarê dochodzili do poznania umys³owego. Napisane jest bowiem "Je¶li nie uwierzycie, nie zrozumiecie". Tak wiêc wiara jest drog± do poznania umys³owego, bowiem poprzez wiarê oczyszcza siê serce, aby intelekt zobaczy³ Boga. Podobnie i pamiêæ o Bogu jest drog± do obecno¶ci Boga. Ten bowiem, kto pamiêta o Jego poleceniach, aby je wykonaæ, ten bêdzie niekiedy zas³ugiwa³ na to, aby ogl±daæ Jego obecno¶æ. Niechaj wiêc maj± rozum i obecno¶æ anio³owie Bo¿y w niebie, miejmy i my wiarê i pamiêæ o Nim w doczesnym ¶wiecie.
- Jeste¶my czê¶ci± Twoj± Panie, któr± wyrwa³e¶ z rêki Amorytów swym mieczem i ³ukiem. Mieczem Twoim jest ¿ywe i skuteczne s³owo. Twoim ³ukiem Twe Wcielenie. Tam bowiem jak gdyby na skrzywionym drzewie i w jaki¶ szlachetny sposób zgiêt± bosko¶æ, poznaje siê gwa³townie napiêty nerw cia³a i niewypowiedzianie wywy¿szon± Tw± ludzko¶æ. Jeste¶my wiêc czê¶ci± Twoj± i ludem odkupionym, który zdoby³e¶ s³owem nauczania i tajemnic± Wcielenia.
- W czasie obrzezania ani miêsieñ nie pêka, ani ko¶ci siê nie ³ami±, a¿eby wszelkie czê¶ci zachowaæ jako mocniejsze i trwalsze, i nie uszkodzone. Otwiera siê skórê, odcina siê cia³o, wylewa siê krew, aby mo¿na by³o skarciæ powabn± tkliwo¶æ. Uwa¿aj to, co tkwi w ciele, za grzech, to co w skórze, za jego otoczkê, to za¶ co we krwi, za podnietê do niego. To jest wiêc prawdziwe obrzezanie dziêki sile duchowej, a nie nauki, je¶li os³onê uniewinnienia i zatajenia poprzez skruchê serca i wyznanie ust usuniesz, je¶li nawyk do grzechu dziêki poprawie zachowania oddalisz, je¶li wreszcie- co jest konieczne- bêdziesz unika³ okazji do grzechu i zarzewia po¿±dliwo¶ci.
- "Ofiarowali Mu dary: z³oto, kadzid³o i mirrê". Byæ mo¿e te dary wydawa³y siê konieczne ze wzglêdu na miejsce i czas. Warto¶æ z³ota z powodu ubóstwa; olejek mirry- jak to zwykle bywa- z powodu delikatno¶ci dzieciêcego cia³a; woñ kadzid³a z powodu lichego mieszkania stajenki. My za¶, poniewa¿ to wszystko ju¿ minê³o, ofiarujmy Mu milsze dary: namaszczenie mirr± we wspólnocie spo³ecznego ¿ycia, wspania³o¶æ kadzid³a w zapachu dobrej s³awy, blask z³ota w czysto¶ci sumienia, aby¶my poprzez to w³a¶nie starali siê szukaæ czci Boga i u¿yteczno¶ci dla braci, a nie ³aski dziêki uprzejmej rozmowie i pró¿nej s³awy dziêki pochwalnej opinii.
- Przede wszystkim bracia nie powinni narzekaæ. Byæ mo¿e niektórzy zalicz± narzekanie do lekkich grzechów, przecie¿ nie tych, które sobie przypominaj±, to przede wszystkim powinni tego unikaæ. Jednak wierzê, ¿e tak¿e nikt jako lekkiego nie oszacuje tego, co zosta³o powiedziane narzekaj±cym: "Czym¿e bowiem my jeste¶my? Nie szemrali¶cie przeciwko nam, ale przeciw Panu!" (Wj 16, 8) Podobnie kto¶ podobnie powiedzia³: "Nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali i zostali wytraceni przez dokonuj±cego zag³ady". (1 Kor 10, 10) Przez owego niszczyciela mianowicie, który w³a¶nie ustanowiony zosta³, aby narzekaj±cych wyrzuciæ do koñca poza ¶wiête miasto i przed jego granicami trzymaæ ich w oddaleniu, do nich zosta³o powiedziane: "Chwal Jerozolimo, Pana, chwal Boga twego, Syjonie! Poniewa¿ zapewnia pokój twoim granicom". (Ps 147, 12 n.) Nic nie ma ze sob± wspólnego narzekanie i pokój, dziêkczynienie i k³ótnie, gorzka zapalczywo¶æ i modlitwa pochwalna. St±d powinno mocno staæ to s³owo przez wymowê tych trzech tak wa¿nych ¶wiadków. Dlatego wiemy, ¿e musimy strzec siê przede wszystkim przed d¿um± narzekania.
- Trzej s±, z którymi bêdziemy musieli pojednaæ siê: ludzie, anio³owie i Bóg; z lud¼mi przez widzialne dzie³a, z anio³ami przez tajemnicze znaki, z Bogiem przez czysto¶æ serca. Poniewa¿ o dzie³ach, które przed lud¼mi powinni¶my dokonywaæ jest napisane: "Tak, niech ¶wieci wasze ¶wiat³o przed lud¼mi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie". (Mt 5, 16) O anio³ach powiedzia³ Dawid: ""Bêdê ¶piewa³ Ci wobec anio³ów". (Ps 137, 1) Tajemniczymi znakami s± westchnienia, jêki, u¿ywanie w³osienicy i podobne wskazówki o pokucie, które podobaj± siê anio³om. Dlatego powiedziane jest: "Rado¶æ powstaje u anio³ów Bo¿ych z jednego grzesznika, który siê nawraca". (£k 15, 10) Lecz, aby siê z Bogiem pojednaæ, nie potrzebujemy ani dzie³, ani znaków, ale czysto¶ci i prostoty serca. To mianowicie jest napisane: "B³ogos³awieni czystego serca, albowiem oni Boga ogl±daæ bêd±". (Mt 5, 8) I podobnie: "Je¿eli twoje oko jest zdrowe, ca³e twoje cia³o bêdzie w ¶wietle". (£k 11, 34)
- "¦wi±tynia Boga jest ¶wiêt±, a wy ni± jeste¶cie". (1 Kor 3, 17) ¦wi±tyni± Boga jest klasztor osób zakonnych. Dwa mury s± w klasztorze: aktywny i kontemplacyjny, Maria i Marta, wewnêtrzny i zewnêtrzny. Dla wewnêtrznego s± konieczne dwa rzêdy kamieni: mianowicie strzec siê przed wystêpkami rozwi±z³o¶ci cielesnej i ciekawo¶ci±; dla zewnêtrznego równie¿ dwa: nie kierowaæ siê podstêpem i nie wprowadzaæ niepokojów. Dlatego mówi Pan: "S³ugo wierny i roztropny". (Mt 24, 45) Jest wierny, dlatego nie kieruje siê podstêpem i roztropny, gdy¿ nie wznieca niepokojów. Mury w kierunku przeciwnym, które oba te mury ³±cz±, s± wy¿sze. Kto jest wierny przez nie wchodzi i wychodzi, jak zosta³o powiedziane przez Pana: "Ono wschodzi na krañcu nieba, a jego obieg a¿ po krañce niebios, i nic przed jego ¿arem siê nie schroni." (Ps 18, 7)
- Z piêciu ró¿norodnych pobudek uczy siê cz³owiek: aby posi±¶æ wiedzê, aby przez t± wiedzê siebie okre¶laæ, aby t± wiedz± handlowaæ aby ni± budowaæ albo zostaæ zbudowanym. Aby posiadaæ wiedzê: to jest pró¿na ciekawo¶æ; dlatego, aby przez swoj± wiedzê siebie okre¶laæ: to jest zarozumia³o¶æ; aby tym handlowaæ: to jest symonia; aby ni± budowaæ: to nale¿y do mi³o¶ci i aby zostaæ zbudowanym: jest to pokora.
"Ci, co jadali przysmaki", to ci co karmili siê duchowymi pokarmami,
"mdleli na ulicach" (Lm 4, 5), ci którzy troszczyli siê o brzuch.
- "Boja¼ñ Pañska pocz±tkiem m±dro¶ci". (Ps 110, 10) Boja¼ñ przywo³uje ka¿dego, kto zd±¿a ku ¶mierci. Tych, którzy s± opanowani przez ¶wiatowy smutek; którzy w nim wypêdzili nadziejê na wieczno¶æ. Obie posiada syn marnotrawny, który wsiad³ na konia têsknoty i poprowadzi³ go on precz, ponad ³anem ufno¶ci. Przy swoim odej¶ciu, pu¶ci³ siê w pogoñ za swoj± przebieg³o¶ci± i poprowadzi³a go ona albo do upadku, albo na bezdro¿a. Z tym ¶wiatem le¿y to mianowicie w z³ym. Nadzieja uciek³a z konia, boja¼ñ natomiast posz³a za ni±. Teraz bêdzie pos³ana roztropno¶æ, aby pow¶ci±gaæ boja¼ñ. Przecie¿ zmniejszenie siê boja¼ni oznacza nadwy¿kê nadziei, któr± koñ têsknoty poci±gn±³ niepohamowanie poza siebie. Aby unikn±æ upadku w otch³añ albo na bezdro¿a, bêdzie posy³a³ umiar, który powinien na³o¿yæ cugle koniowi. Tak prowadzi³o tych czterech królewskich synów i przybyli teraz do miasta, które nosi nazwê sprawiedliwo¶æ, gdzie oni tak¿e zawitali. Jednak nieprzyjaciele widz±, ¿e oni teraz rzeczywi¶cie s± zamkniêci, oblegaj± wiêc ich twierdzê i zwodz± na wiele sposobów, nieustannie szturmuj±c j±. Bêd± oni jednak odpierani przez mury rozumu. Rozum bêdzie mianowicie oznacza³ mury, które bêd± otacza³y zawart± w nich sprawiedliwo¶æ. Nieprzyjaciele szturmuj± coraz bli¿ej, jednak nie zdobêd± twierdzy. W koñcu oblegani pomy¶l±, ¿e ich liczni wrogowie nie mog± wedrzeæ siê do nich, i wyszukuj± jednego ze swoich, który uciekaj±c potajemnie móg³by zameldowaæ Królowi prowadz±cemu wojnê o ich sytuacji. Szukaj± przy tym w¶ród siebie takiego ¿o³nierza, którzy by nosi³ imiê modlitwa i by³by odpowiedni do wykonania tego zadania. "Modlitwa sprawiedliwego przeniknie niebiosa". (Syr 35, 17) Jego os±d nie mo¿e prowadziæ do zw³oki, lecz powinien wymaszerowaæ o poranku, bez wiedzy wroga. "Sprawiedliwy postara siê pilnie, by od samego ranka zwróciæ siê do Pana, który go stworzy³, i przed Najwy¿szego zanie¶æ sw± pro¶bê". (Syr 39, 5) Gdy ju¿ nasta³ poranek, idzie on pos³any w¶ród wrogów, po¶piesznie do bramy królewskiego przedsionka i mówi: "Otwórzcie mi bramy sprawiedliwo¶ci: chcê wej¶æ i z³o¿yæ dziêki Panu. Oto jest brama Pana, przez ni± wejd± sprawiedliwi". (Ps 117, 19- 20) Wszed³ on do Króla i przedstawia Panu sytuacjê. Gdy Król wys³ucha zwiastuna, mówi do siebie: "Kogo mam pos³aæ? Kto by Nam poszed³?" (Iz 6, 8) Tak¿e Jeremiasz bêdzie w podobny sposób to wyra¿a³, mówi±c: "Przecie¿ nie umiê mówiæ, bo jestem m³odzieñcem!" (Jr 1, 6) Skoro tylko to Izajasz us³yszy, mówi: "Oto ja, po¶lij mnie". (Iz 6, 8) Przez niego bêdzie ukazana mi³o¶æ. Bêdzie teraz pos³ana mi³o¶æ, aby przyj¶æ z pomoc± synom królewskim. To nie jest wystarczaj±ce ich uratowaæ, lecz aby przez Jego ratunek oni ratowali tak¿e innych. Pawe³ mianowicie powiedzia³: "Któ¿ odczuwa s³abo¶æ, bym i ja nie czu³ siê s³aby? Któ¿ doznaje zgorszenia, ¿ebym i ja nie p³on±³?" (2 Kor 11, 29)
- Czêsto jest stawiane pytanie, czy mi³o¶æ do Boga poprzedza czasowo mi³o¶æ bli¼niego. To zdaje siê z tego powodu tak byæ, gdy¿ my nie mo¿emy chcieæ wcze¶niej bli¼nich od Boga kochaæ, je¿eli wpierw nie pokochamy Boga samego w sobie. Albo mo¿e jednak mi³o¶æ bli¼niego poprzedza mi³o¶æ do Boga, skoro napisane jest: "Kto nie mi³uje brata swego, którego widzi, nie mo¿e mi³owaæ Boga, którego nie widzi"? (1 J 4, 20) Musi siê jednak wiedzieæ, ¿e mi³o¶æ do Boga bêdzie rozwa¿ana wed³ug dwóch punktów widzenia: wed³ug jej pocz±tku i wed³ug jej rozwoju. Cz³owiek mianowicie rozpoczyna kochaæ Boga wcze¶niej ni¿ bli¼niego, jednak ¿adna mi³o¶æ nie mo¿e dotrzeæ do doskona³o¶ci, je¿eli siê nie rozwija i przez mi³o¶æ bli¼niego nie powiêksza, dlatego musi zostaæ umi³owany bli¼ni. Tak wiêc uprzednia jest mi³o¶æ do Boga w tym sensie, ¿e ona jest na pocz±tku, natomiast mi³o¶æ bli¼niego poprzedza j± w tym sensie, ¿e mi³o¶æ do Boga musi zostaæ potwierdzona przez jej rozwój. Gdy mo¿liwe ludzie temu kierownictwu podporz±dkowani s±, poniewa¿ ono karci i utrzymuje ich z mi³o¶ci± oraz skupieniem w kultywowaniu oczekiwania na wieczne zbawienie; st±d nie chroni siê cia³a, skoro dusza idzie na zatracenie. Uczyñ tak, poniewa¿ i ty jeste¶ pomiêdzy wielu cierpi±cymi, którzy mog± zasi±¶æ naprzeciw siebie bez ¶rodków wychowawczych, gdy¿ nie s± oddani twojemu przewodnictwu. Plonem karcenia jest pocieszenie: Pan bêdzie æwiczy³ nas w mi³osierdziu i wszystkich, którzy nies³usznie cierpi±, s³usznie pojednanym. Tak bêdzie On wobec ciebie mi³osierny, gdy ty bêdziesz w sobie mi³osiernym. Powiniene¶ wiêc byæ mi³osiernym, bowiem nie pozostaje bez zap³aty to, co ty nies³usznie wycierpia³e¶. "Do Mnie nale¿y pomsta, Ja wymierzê zap³atê- mówi Pan". (Rz 12, 19)
- "Powiniene¶ mi³owaæ bli¼niego swego, jak siebie samego" (Mt 19, 19). Ka¿dy musi kochaæ bli¼niego swojego jak siebie samego, tak, ¿e wobec ka¿dego cz³owieka, na ile to jest mo¿liwe obdarza albo przez pocieszenie dobrodziejstwem, przez pouczenie w nauce, albo przez wskazanie drogi w praktykowaniu Bo¿ej czci. Kiedy on sam to wybra³ przez w³asne przejrzenie, to jest on roztropny; kiedy bêdzie znosi³ to bez trudu, wtedy jest mê¿ny; kiedy bez rozrywki, to skromny, a kiedy bez zarozumia³o¶ci, wówczas sprawiedliwy.
- "W ustach grzesznika hymn pochwalny nie jest powabny" (Syr 15, 9). U pokutuj±cych grzeszników jest on pe³en skuteczno¶ci, u czyni±cych sprawiedliwo¶æ powabny. Podobnie mówi siê o nawo¿eniu, nie przez jego powabno¶æ, ale przez skuteczno¶æ. Pó¼niej dopiero jest zebrany owoc wszelako powabny.
- S± cztery rzeczy, które przeszkadzaj± wyznaniu: strach przed szkod±; lêkliwo¶æ przed wzgard±; baczenie na honor albo jak±kolwiek ziemsk± korzy¶æ, kiedy jest siê wa¿nym jako niewinnym; skoro tylko nieosi±galne s± te rzeczy, wówczas nie okazujemy siê jako niewinni.
- Jest osiem triad, z których pierwsz± jest najwy¿sza i niepodzielna Trójca: Ojciec, Syn i Duch ¦wiêty. Drug± ta, która jest ni¿sza, trzeci± ta, przez któr± ona jest ni¿sza, czwart± ta, w której one s± ni¿sze, pi±t± ta, przez któr± one znów powstaj±; te bêd± znów w trzech grupach triad podzielone.
Ni¿sz± trójc± jest pamiêæ, rozum i wola. Pamiêæ jest znakiem dla Ojca, rozum dla Syna, wola dla Ducha ¦wiêtego.1 Poniewa¿ tak, jak Syn zosta³ zrodzony przez Ojca, tak tak¿e rozum przez pamiêæ; i jak Duch ¦w. pochodzi od Ojca i od Syna, tak te¿ wola pochodzi od pamiêci i rozumu. Pamiêæ, która oddzieli³a siê od Ojca sta³a siê w trojaki sposób os³abiona, mianowicie przez uczuciowo¶æ, znu¿enie i nieskuteczno¶æ my¶li: uczuciowo¶æ my¶li odnosi siê do naszego cia³a, wobec krewnych; znu¿enie do naszych obowi±zków, nieskuteczno¶æ natomiast wobec króla Anglii2. Rozum jest za¶lepiony w trojaki sposób: poniewa¿ czêsto powstrzymuje on prawdê dla fa³szu i sprzeczno¶ci albo pozwala na to co zakazane i sprzeczne. Wola jest trojako zepsuta: przez cielesne ¿±dze, przez po¿±dliwo¶æ oczu i ziemsk± ambicjê (1 J 2, 16). Triada przez któr± cz³owiek kroczy, to: udawanie, przyjemno¶æ i aprobata. Triada, w któr± ju¿ wszed³, to: podszept, zepsucie i ¶lepota; triada przez któr± on ponownie powstaje, to: wiara, nadzieja i mi³o¶æ. Wiara jest trojaka: jest mianowicie wiara w przykazania, w znaki i w obietnice. Nadzieja jest te¿ trojaka: jest to mianowicie nadzieja w odpuszczenie grzechów, nadzieja na ³askê i nadzieja na chwa³ê. Mi³o¶æ jest trojaka: z ca³ego serca, z ca³ej duszy i ze wszystkich si³. I tak mamy jedena¶cie triad.3
- Dwa mury musz± siê znajdowaæ we wspólnocie: wewnêtrzny i zewnêtrzny. Wewnêtrznym s± mnisi, zewnêtrznym konwersi4. Pierwsi powinni powstrzymywaæ siê od ciekawo¶ci i ¿±dzy u¿ywania; drudzy nie powinni byæ buntowniczy i oszukañczy. I tak pomiêdzy nimi panuje znamienity pokój daj±cy trzeci mur, który jest ustawiony w poprzek i ³±czy on ró¿norodne mury; mianowicie opata, przeora i innych duchowo nastawionych braci. Jest to fundament ¶wiêtej decyzji.
- U¿ycie siedmiu darów Ducha ¦w. zosta³o ukazane po zmartwychwstaniu: najpierw objawi³ siê kobietom, które zosta³y pouczone przez anio³a: "Wy siê nie bójcie!" (Mt 28, 5) Tutaj widzimy dar boja¼ni. Objawi³ siê nastêpnie Piotrowi, który Jego siê zapar³: tu widzimy dar pobo¿no¶ci. Objawi³ siê tak¿e kobiecie, której powiedzia³: "Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wst±pi³em do Ojca".(J 20, 17) Tutaj widzimy dar wiedzy. Objawi³ siê jedenastu na górze, sk±d im oznajmi³, mówi±c: "Dana Mi jest wszelka w³adza w niebie i na ziemi" (Mt 28, 18) Tu widzimy dar mocy. Objawi³ siê dwóm podczas drogi, o czym zosta³o napisane: "Wtedy o¶wieci³ ich umys³y, aby zrozumieli Pisma". (£k 24, 45) Tu widzimy dar poznania. Na koniec objawi³ siê On ka¿demu, kto siedzia³ przy stole, gdy On wst±pi³ do nieba, gdy o Nim zosta³o powiedziane: "Ja, M±dro¶æ, zamieszka³am na wysoko¶ciach". (Syr 24, 4)Tu widzimy dar m±dro¶ci.5
- £aska jest czworaka: ³aska stwarzaj±ca, zbawiaj±ca albo mi³osierna, ofiaruj±ca i wynagradzaj±ca. "Wszystko przez Nie siê sta³o" (J 1, 3), jest to pierwsza ³aska. "S³owo sta³o siê cia³em" (J 1, 14), to jest druga; "pe³en ³aski", to trzecia; "...i prawdy" (J 1, 14), a to czwarta.
- Pokój jest czworaki: wobec Boga, wobec bli¼nich, wobec cia³a i w duchu. Aby móg³ on byæ zachowany, musz± zostaæ spe³nione dla ka¿dego elementu pewne podstawy: dla pokoju wobec cia³a musi byæ zachowane umiarkowanie, dla pokoju ducha odwaga, dla pokoju wobec bli¼nich roztropno¶æ, dla pokoju z Bogiem sprawiedliwo¶æ. "Chwa³a Bogu na wysoko¶ciach" (£k 2, 14), to oznacza pokój z Bogiem; "a na ziemi pokój ludziom dobrej woli" (£k 2, 14), to pokój z bli¼nimi. "Pokój wam, zobaczcie moje rêce i moje nogi" (£k 24, 36), pokój cia³a; i "we¼mijcie Ducha ¦w." (J 20, 22), a to pokój ducha.
- "Nie¿ywa mucha zepsuje naczynie wonnego olejku", (Koh 10, 1) któr± s± pró¿no¶æ, ciekawo¶æ i rozkosz. Poniewa¿ to jest w Egipcie i jest dane w ofierze Egipcjan w obfito¶ci, nie mo¿na Panu, naszemu Bogu w Egipcie z³o¿yæ "ofiary sprawiedliwo¶ci" (Ps 50, 21)i mi³o¶ci. Tote¿ usuwamy siê na pustyniê, któr± jest samotnia naszego serca, w "trzy dni drogi" (Wj 5, 3) trwaj±cej. O pierwszym dniu mówi oblubieniec do oblubienicy: "Wchodzê do mego ogrodu, siostro ma, oblubienico" (Pnp 5, 1), to znaczy, do ro¶lin dobrych cnót. O drugim dniu odwa¿y siê mówiæ oblubienica: "Wprowadzi³ mnie król do domu wina" (Pnp 2, 4), to znaczy do rado¶ci czytania Pisma. Trzecim dniem s± za¶lubiny, obfito¶æ mi³o¶ci, w których oblubieniec i oblubienica ciesz± siê nawzajem sob±. Tak pouczam ciebie o wytrwa³o¶ci w cnotach, przeciw pró¿no¶ci, o ró¿norodno¶ci radowania siê w Pi¶mie ¦wiêtym, przeciw ciekawo¶ci, o za¶lubinach najwy¿szej mi³o¶ci, przeciw ¿±dzy u¿ycia.
- Dwie piersi ma mi³o¶æ: wspó³cierpienie i wspó³radowanie siê. Z piersi wspó³cierpienia wyp³ywa mleko pocieszenia, natomiast z piersi wspó³radowania siê mleko otuchy. (Sent. I, 17)
- Potrójne s±, przez co bêd± zachowywa³y jedno¶æ: cierpliwo¶æ, pokora i mi³o¶æ. Nimi musi siê rycerz Chrystusa uzbroiæ. Kiedy nosi on cierpliwo¶æ jako tarczê trzymaj±c j±, to przeciwstawia siê wokó³ wszystkim przeciwno¶ci±; pokora jest dla niego jak pancerz, który strze¿e wnêtrze serca, a mi³o¶æ jak lanca, przez któr± on, jak Aposto³ powiedzia³, wszystkich przynagla³ z zachêt± do mi³o¶ci (Hbr 10, 24), bêd±c wszystkim dla wszystkich i tak prowadz±c wojnê Pana. On te¿ musi nosiæ he³m zbawienia, mianowicie nadziejê, która to g³owê, miejsce ducha strze¿e i chroni. Podobnie powinien on posiadaæ miecz S³owa Bo¿ego i konia têsknoty za dobrem.
b. Goliat powinien zostaæ zabity ze swojego w³asnego miecza, to znaczy pró¿ne ¿±dzy s³awy rozwa¿anie w³a¶nie nad marno¶ci± s³awy.
- S± dwie ostatnie rzeczy: ¶mieræ i ¿ycie. My lecimy ku nim na dwóch parach skrzyde³: lêku i nadziei. Dwoma okrywamy nogi (Iz 6, 2), mianowicie przez skruchê serca i wyznanie ust, wed³ug tego s³owa: "Bo sercem przyjêta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznanie jej ustami do zbawienia" (Rz 10, 10). Dwoma okrywamy g³owê: przez mi³o¶æ Boga i bli¼niego. Dlatego powiedzia³ Aposto³: "Je¶li bowiem odchodzimy od zmys³ów- to ze wzglêdu na Boga, je¿eli przytomni jeste¶my- to ze wzglêdu na was". (2 Kor 5, 13)
- Zwróæcie uwagê, ¿e ze strachu skruszony ucieka, ze skruchy rezygnuje ze wszystkich rzeczy. Z tego wynika prawdziwa pokora i pochodzi jeszcze wiêksze poznanie przez które powinni¶my przede wszystkim oczy¶ciæ siê z na³ogów. Z poznania wyrastaj± cnoty; dojrzewaj±ce cnoty powoduj± czysto¶æ serca, znajduj±cego siê w prawdziwej m±dro¶ci i doskona³ej mi³o¶ci. Równie¿ nale¿y pamiêtaæ, ¿e dar boja¼ni wzbudza boja¼ñ, dar pobo¿no¶ci skruchê, dar poznania rezygnacjê z obecno¶ci, a dar mocy prawdziw± pokorê. Pokora natomiast zwyciê¿a wszystko. Dar rady powoduje poznanie, dar zrozumienia zdobycie cnót, dar m±dro¶ci doskona³± czysto¶æ i mi³o¶æ serca.
- Zwróæcie uwagê na cztery grupy w domu Pana: niektórzy upadaj± do stóp Jezusowi jak Etiopczyk6, jak pokutuj±ca i wyznaj±ca swoje winy Maria; niektórzy siedz± u stóp Pana, jak podobnie Maria, która ws³uchiwa³a siê w Jego s³owa; niektórzy le¿± na Jego piersi; niektórzy siedz± po Jego stronie. Obie pierwsze grupy ¿yj± dla siebie, trzecia dla siebie i bli¼nich jak Ewangelista Jan, przyjmuj±cy pokój z owej piersi i w siebie przyjmuj±cy, aby Jego narodowi obwie¶ciæ. Czwarta grupa ¿yje dla bli¼nich jak Aposto³, który powiedzia³: "W dobrych zawodach wyst±pi³em, bieg ukoñczy³em, wiary ustrzeg³em". (2 Tym 4, 7) St±d dodaje on ufnie: "Od³o¿ono dla mnie wieniec sprawiedliwo¶ci". (2 Tym 4, 8) W³a¶nie dlatego: "pragnê odej¶æ, aby byæ z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawaæ za¶ w ciele- to bardziej dla was konieczne". (Flp 1, 23 n.) Tacy ludzie nie boj± siê ani umieraæ, ani nie wzbraniaj± siê ¿yæ.
- Pycha jest albo za¶lepiona, albo pró¿na, albo jednocze¶nie za¶lepiona i pró¿na. Za¶lepiona, gdy cz³owiek s±dzi, ¿e sam w sobie jest czym¶, gdy jest niczym. Pró¿na, gdy on siê z tego chlubi, i do czego ludzie go popieraj±, gdy on jest niczym. Za¶lepiony i zarówno pró¿ny jest on, kiedy on pewne zas³ugi, które on nie posiada³, nie tylko sam sobie przypisuje, ale tak¿e szuka pochwa³y od innych.
- Pokora mo¿e byæ albo wystarczaj±ca, albo wielka, albo ogromna. Wystarczaj±ca jest wówczas, gdy siê ulega wiêkszym i gdy siê nie stawia ponad równych sobie; wielka, gdy siê poddaje równym sobie i gdy siê nie stawia ponad ma³ymi; ogromna, gdy siê poddaje ma³ym. Dlatego powiedzia³ Jezus do Jana: "Pozwól teraz, bo tak godzi siê nam wype³niæ wszystko, co sprawiedliwe". (Mt 3, 15)
- Wszystko, co chce upodobniæ siê do doskona³o¶ci Boga, musi nie tylko l¶niæ czysto¶ci±, lecz tak¿e przez mi³o¶æ. Czysto¶æ jednak jest piêciokrotna: mianowicie u s³uchaj±cych, u patrz±cych, u czuj±cych, u smakuj±cych i u dotykaj±cych. Lecz mi³o¶æ jest czworaka: wed³ug Aposto³a wierzy ona wszystkiemu, to znaczy, nie jest podejrzliwa, we wszystkim pok³ada nadziejê, nie jest ociê¿a³a, wszystko znosi, nie narzeka i wszystko przetrzyma, nie jest niecierpliwa (1 Kor 13, 7). Tym samym mamy dziewiêæ w³a¶ciwo¶ci. Kto je posiad³ doskonale, jest doskona³y i prowadzi ¿ycie na ziemi wed³ug sposobu dziewiêciu chórów anielskich. St±d powiedzia³ Aposto³: "Nasza ojczyzna jest w niebie."(Flp 3, 20) I aby to tak wyraziæ: jeden ¿yj±cy cz³owiek ma wiêksze zas³ugi jak anio³. Ludzie dochodz± do tego poprzez zas³ugi, anio³om nale¿y siê to z racji ich godno¶ci.
- Jedna dusza ¶wiêta umar³a w swoim ciele zgni³ym od rozpusty, w którym dopuszcza³a siê wszystkich popêdów ¶wiata przez wrogo¶æ wstrzemiê¼liwo¶ci. A nastêpnie zastosowa³a na nim, ¶miertelnym ciele, po¶wiêcony gatunek mirry, dlatego pozosta³o ono nienaruszone przez wieczne zepsucie wed³ug prawa. Gdy siê ona odda³a ¿arliwie pracy z wiêkszego utêsknienia do niebieskich dóbr i z izby swego serca wszystkie bezu¿yteczne my¶li pe³na gorliwo¶ci wygna³a, uczyni³a swoje serce niejako kadzielnic± przed Bogiem. W nim nagromadzi³a ona cnoty przez mi³o¶æ, jak przyrz±dza siê ¿ar wêgielków w kadzielnicy. W niej jej duch przed Obliczem Boga w ogniu mi³o¶ci móg³ zostaæ strawiony. Gdy siê ona nastêpnie wznosi ognist± i czyst± modlitw± do Boga, pozostawia po sobie niejako mi³± woñ unosz±c± siê ze smugi dymu. Dlatego ona przed Umi³owanym s³odko pachnie i nieustannie wszystkich ludzi przez dobre dzie³a do Bo¿ej mi³o¶ci zachêca.
- "Nie bêdziesz gotowa³ ko¼lêcia w mleku jego matki."(Wj 23, 19) Ko¼lêciem jest grzesznik; matk± jest ród cz³owieczy, od którego my wszyscy pochodzimy; mleko na³ogów, które wyp³ywa z grzechu pierworodnego. Nie powiniene¶ gotowaæ ko¼lêcia w mleku matki, to znaczy, nie powinno siê grzesznika do dnia jego ¶mierci pozostawiaæ w grzechach, lecz jemu przed ¶mierci± dobre dzie³o uczyniæ, aby siê nawróci³, st±d on nie zginie.
- "Trzej bowiem daj± ¶wiadectwo na ziemi: Duch, woda i krew." (1J 5, 7- 8)Przy swoim przybyciu Pan poleci przyci±æ i inne chrzty znikn±; lecz On ustanowi chrzest w którym trzy wy¿ej wymienione wed³ug Jego woli rzeczy skuteczne s±. W nich z³o¿y³ On ¶wiadectwo chrze¶cijañstwa na ziemi. S³uchaj, co czyni teraz Krew Chrystusa i czego znakiem jest: my powinni¶my umrzeæ dla grzechów wed³ug s³ów Aposto³a: "Czy¿ nie wiadomo wam, ¿e my wszyscy, którzy¶my otrzymali chrzest zanurzaj±cy w Chrystusa Jezusa, zostali¶my zanurzeni w Jego ¶mieræ?" (Rz 6, 3) Woda, która ogarnia cia³o jak grób, jest znakiem, ¿e my ju¿ wiêcej "nie pozostajemy niewolnikami grzechu" (Rz 6, 6) "My mianowicie zostali¶my z Nim pogrzebani przez chrzest w ¶mierci"(Rz 6, 4)Duch czyni ¿ywym i powoduje, ¿e my, którzy zostali¶my pochowani w owym elemencie wody, odnowieni zostajemy przez owego Ducha ponownie zmartwychwstaj±c. "Aby¶my i my wkroczyli w nowe ¿ycie- jak Chrystus powsta³ z martwych dziêki chwale Ojca." (Rz 6, 4) "I te trzy", które dzia³aj± pojedynczo, "w jedno siê ³±cz±" (1J 5, 8), jak powiedzia³ Jan. Tworz± jedno¶æ w tajemnicy, a nie w naturze. Krew jest bowiem ¶wiadectwem dla ¶mierci, woda dla pogrzebania, Duch dla ¿ycia. Ambro¿y7: krew wskazuje na cenê wykupu, woda s³u¿y do obmycia, Duch odnawia ducha. Krew Pana nas odkupi³a, przyp³yw ¶wiêtego ¼ród³a nas obmy³, Duch uczyni³ nas przez przybranie dzieæmi jako Synów Bo¿ych.8
- "O czwartej stra¿y nocnej przyszed³ do nich, krocz±c po jeziorze." (Mt 14, 25) Pierwszym snem jest nocny lêk, mianowicie przed obrzydliwo¶ci±, nastêpn± stra¿± chroni±c± przed nim jest m±dro¶æ. Drugi sen jest strza³±, która za dnia leci (Ps 91, 5); on oznacza pokusê pomy¶lno¶ci. Stra¿± nocn± chroni±c± przed nim jest odwaga. Trzecim snem jest bieda, która w ciemno¶ciach podkrada siê, mianowicie pró¿na chwa³a. Stra¿± nocn± przed nim jest sprawiedliwo¶æ. Czwartym snem jest napa¶æ i atak demona, którym jest niezdecydowanie. Wówczas przybywa Pan do nich. On idzie po jeziorze. Pan pozostaje na powierzchni, gdy Piotr tonie. Najpierw bêd± Go uwa¿ali za widmo, a dopiero pó¼niej zostanie rozpoznany. Niektórzy, chocia¿ s± raczej letni, to jednak wierni, wielbi±c Boga w taki sposób.
- Siedem w³a¶ciwo¶ci musi mieæ modlitwa: najpierw musi byæ modlitwa wypowiedziana z wiar±, wed³ug owego s³owa: "Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie siê wam, tylko wierzcie, ¿e otrzymacie." (Mk 11, 24) Nastêpnie modlitwa musi byæ czysta wed³ug przyk³adu Abrahama, który przep³asza³ rabuj±ce ptaki od ofiary; po trzecie musi byæ sprawiedliwa, po czwarte wytrwa³a wed³ug owych s³ów: "Wielk± moc posiada wytrwa³a modlitwa sprawiedliwego." (Jk 5, 16), po pi±te pokorna, po szóste ¿arliwa- obie te w³a¶ciwo¶ci znajdujesz wyra¿one w ziarnku gorczycy- i po siódme ofiarna.